25.09.2017 Ostatnia aktualizacja 13:47, 25.09.2017

Opowieść o Halnym (cz.4)

Autor:
wikary
Opublikowano: 27 Sty 2010
Oceń:
1 1 1 1 1
Kategoria:
Historia
28 października 1943r. zaatakowała nas duża obława niemiecka. Na Wykusie stała z nami radiostacja dalekiego zasięgu, pracująca dla Okręgu. Nie wiem czy to ona została namierzona i ściągnęła Niemców. Dziś pewne jest, że naprowadził ich "Motor"*, oficer, który przyszedł z "Ponurym" z Pińska, a jak się później okazało był agentem Gestapo.

Niemcy weszli do lasu nocą, co się raczej rzadko zdarzało. Zazwyczaj prowadzili akcje w dzień, a przed zmrokiem wycofywali się z lasu, nie czuli się pewnie w gęstwinach drzew. Tym razem w lesie byli o zmroku i rano, chyba o godz. 9.30 uderzyli na schron z radiostacją. Była to wielka, oszalowana ziemianka, w której stacjonowało trzydziestu paru żołnierzy. Nie wszyscy wtedy tam byli, ale zginęło ok. 20 żołnierzy z ochrony radiostacji i naszych 12. Kiedy podniesiono alarm byliśmy ugrupowani w nieregularny czworobok.


Oddział inspektora "Jacka" - Jana Kosińskiego (on sam przed oddziałem) liczy jeszcze 28 ludzi.
Za chwilę 23 z nich zginie, a wśród nich rodzeństwo:


"Emilia" - Maria Marchewska z d. Adamczyk

"Longin" - Tadeusz Adamczyk


Polegnie także "Zjawa" Ludmiła Stefanowska,
siostra por. "Habdanka"



strz. "Poranek" Józefa Wasilewska, żołnierz drużyny ochronnej "Ponurego"
 i siostra ppor. "Oseta" zostanie tu ciężko ranna


Przebijaliśmy się w dwóch kierunkach. "Nurt" w jedną stronę, w kierunku Skarżyska, a "Ponury" w przeciwną, na Słupię Nową i pasmo Jeleniowskie (skąd pochodził). Tutaj nikt nie zginął, wszyscy zabici byli ofiarami pierwszej fazy walki, ataku Niemców z ziemi i zrzucanych z dwóch samolotów zwiadowczych wiązek granatów, jakimi nas obrzucono, wyznaczając w ten sposób obszar naszego stacjonowania. Sama radiostacja została uratowana, wyniesiono ją z lasu. Niemcy nie tworzyli w nim przecież jakiejś zwartej, zamkniętej linii.

Przebijaliśmy się przez trakt Wąchock - Bodzentyn, obstawiony przez niemieckie karabiny maszynowe. Oni nas kładli ogniem, a "Szort", stary żołnierz, nas popędzał. Padaliśmy co chwila na ziemię, a on cały czas na stojąco wydawał polecenia. Podeszliśmy na jakieś 80 metrów do stanowiska ckm, i wtedy "Szort" dał nam pokaz: podpełzł z rkm blisko, przyłożył się, pociągnął dwie serie. Zobaczyliśmy jak Niemcy wyskakują i zmykają. Przeskoczylismy, chyba ze 40-stu: od "Szorta", "Habdank"* ze swoimi i resztka zgrupowania "Robota", które zostało rozbite dwa tygodnie wcześniej.

Przeszliśmy w znane nam lasy osieczyńskie, gdzie mogliśmy lizać rany. W obławie stracilismy dwa ckm na biedkach, zwiad konny stracił konie, utraciliśmy też tabory z zapasami amunicji przygotowane przez "Motora". W koneckim dostaliśmy zadanie dalekiego ubezpieczenia miejsc zrzutów.

Noce były już długie, umożliwiały w miarę bezpieczne przeloty samolotów alianckich. Pilnowaliśmy więc szlaków komunikacyjnych, którymi Niemcy mogliby podejść w okolice zrzutów. Czas był bardzo ciężki, bardzo marne jedzenie dostarczano nam z zewnątrz, a my byliśmy w ciągłym ruchu, przesuwano nas prawie co noc w inne miejsce. Nie było czasu na gotowanie, musieliśmy czatować całymi nocami. A robiło się coraz zimniej.

"Ponury" z obławy wyszedł na pasmo Łysogór, przeszedł głównym grzbietem do pasma Jeleniowskiego i tam dotarliśmy na koncentrację 11 listopada. Dotarliśmy nocą. Pod Witosławską Górą, o rzut kamieniem od Janowic, rodzinnej wsi "Ponurego", odprawiono uroczystą mszę świętą.

Po uroczystościach partyzanci zaczęli odchodzić na zimowisko. Kto miał możliwość, jeśli mógł przezimować u krewnych albo znajomych, był zwalniany lub raczej urlopowany. Musiał tylko zostawić długą broń. Sam obóz był czynny do wigilii Bożego Narodzenia.


Zimowego obozu mimo przenikliwego zimna strzegły liczne i czujne patrole


W grudniu, gdy staliśmy pod Skoszyńską Górą, mieszkaliśmy w szałasach zbudowanych z gałęzi. W każdym, związanym u góry sznurem, spaliśmy po paru, w środku ognisko, my wokół. I spałem tak z nogami skierowanymi w stronę ognia, który przygrzał je tak, że choć się nie spaliły, to zelówki rozsypały się w popiół kiedy stanąłem na nogach. Łącznik zabrał cholewki na wieś, szukając szewca, który by dorobił nowe podeszwy. Przez dwa dni chodziłem po śniegu w samych onucach. Zapasowych butów nie było.

Miałem też buty po zabitym Niemcu. Eleganckie, prawie nowe. Niestety za małe. Oddałem je "Dziumowi"*, który miał mniejszy numer stopy.

W Skoszynie, dużej, rozległej wsi po północnej stronie pasma Jeleniowskiego, położonej pod Szczytniakiem, miałem w grudniu starcie z partyzantami z Gwardii Ludowej. Tak o sobie mówili. Ale to była zwykła, ośmioosobowa banda rabunkowa.

Kwaterujemy tam, wojsko zwolna się rozchodziło na zimowe meliny.


Na zimowej melinie w Starym Skoszynie. Od lewej: "Sęp" Stanisław Łebek,
"Jeleń" Henryk Sokół, "Pajac" Edward Piórek, "Upiór" Leon Nawrocki i "Rzepka" Józef Piórek


Wszyscy zostawili swoją długą broń. Tego dnia rano mój żołnierz "Gajowy"* poszedł z innymi do domu, do Starachowic. A my codziennie wywoziliśmy tę broń do ludzi z konspiracji, którzy ją gdzieś dalej przerzucają. Pod wieczór wyruszyłem z jedną sekcją wozem wypełnionym bronią. Powoziłem sam koniem, "Bat"* z erkaemem siedział obok mnie. Zjechaliśmy w dół, przed nami w dole pod samym lasem były dwie chałupy, zapadał zmrok. Z boku, z krzaków nagle wyłonił się człowiek.

- Stój - krzyknął.
Skoczyłem z wozu, zblizyłem się.
- Czego? - spytałem.
- Kto wy? - tamten sie dopytywał.
- Zgrupowanie "Ponurego"- odpowiedziałem pytając:
- A ty kto?
- Gwardia Ludowa - odpowiedział.
Dialog prowadziliśmy zbliżając się do siebie. Nagle z boku dopadł nas "Gajowy".
- "Halny" ! - krzyknął - bandziory nas tu trzymają !

Okazało się później, że tych ośmiu "gwardzistów" zatrzymywało wszystkich naszych ludzi wychodzących na meliny i "Gajowy" z innymi już od rana tkwili na mrozie.

Typ, który próbował nas zatrzymać posunął do mnie z pepeszy, a tymczasem "Bat" wygarnął do niego serię z erkaemu. Tamten uciekł, do nas dotarła pozostała szóstka naszych żołnierzy przetrzymywanych przez bandziorów, którzy schowali się w jednej z chałup.

W obozie usłyszeli serie z broni, parę minut później dotarł "Mariański"*. Mnie odesłał z wozem, a tamci poddali się, kiedy zobaczyli, że to nie jakaś luźna banda, tylko wojsko.

"Ponury" przeprowadził śledztwo i po krótkiej rozprawie część zwolniono. Pozostałych - trzech czy czterech - rozstrzelano. Ludność miejscowa rozpoznała ich jako rabusiów.

Ten co do mnie strzelał, juz po wojnie, omal mnie nie aresztował w Toruniu...

* "Motor" - ppor. Jerzy Wojnowski

* "Habdank" - por. Jerzy Oskar Stefanowski


* "Dzium" - Czesław Oświeciński


* "Gajowy" - Alfons Fiszlak

* "Bat" - Czesław Spytkowski

* "Mariański" - ppor. Stanisław Pałac, dowódca  III Zgrupowania



O tym jak "Halny" przeżył zimowe miesiące i jak świętował nowy, 1944 rok, dowiesz się już za tydzień na www.skarzysko24.pl

Zdzisław Rachtan "Halny" - "Nurt" mjr Eugeniusz Kaszyński 1909-1976  Oficyna Wydawnicza RYTM Warszawa 2008 (fragmenty) zdjęcia - reprodukcje z prywatnych zbiorów autora.

Poprzednie odcinki opowieści o Halnym znajdziesz TUTAJ

M.Gruszczyński
pierwsin.png


Komentarze

0Ula2010-10-07 17:33#15
Na zdjeciu w melinie w Starym Skoszynie jest moj pradziadek. 'Sep' Stanislaw Lebek byl ojcem mojej babci, ktora pochodzi z Nowej Slupi. Wojne przezyl ale zaraz po niej zostal aresztowany przez UB. Wiem tylko tyle, ze aresztowanao go podczas mszy (prawdopodobnie na swietym Krzyzu - ale na 100% nie jestem pewna miejsca aresztowania). Zostal skazany na 15 lat, ale podobno wyszedl z aresztu po 8-miu. Wydaje nam sie, ze wyjechal do Warszawy ale nigdy moja babcia nie miala juz z nim kontaktu. Wychowala sie ze swoimi dziadkami w schronisku pod Swietym Krzyzem, jej matka zmarla podczas wojny. Jezeli ktos wie jakiekolwiek fakty z zycia Stanislawa Lebka bardzo bym byla wdzieczna za kontakt. ulajay@rogers.com

Dzisiaj znalazlam te strone i ta opowiesc i z zachwytem czytam. Dziekuje za wspomnienia.

Ula
Cytuj
0Gruszka022010-06-21 20:17#14
Pani Zofio, przepraszam, że z opóźnieniem, ale przerwa na łączach.
Proszę o kontakt z redaktorem tej strony Mariuszem Buśkiem pod nr tel. 663015599. On da pani tel. do mnie i porozmawiamy o tej sprawie, której wcale tak nie zostawiłem. Podjąłem dalsze kroki, ale o tym mogę rozmawiać tylko telefonicznie. Pozdrawiam.
Cytuj
0Zofia2010-06-11 18:10#13
Dziękuję bardzo Panu Gruszczyńskiemu za informacje.Większość z nich jest mi znana.A mogiła w Nowej Słupi jest rzeczywiście symboliczna i powstała dzięki mojemu starszemu bratu Ryszardowi.O sprawie mojego Ojca z czasów uwięzienia pisała 'Rzeczpospolita' w dodatku'Prawo co dnia' zdn.22.09.1994r.w zw. ze sprawą Humera,a także'Życie' z dn.11.01.1995r.Lidia Wójcik pisze m.in.tak:'Kwasek powinien mieć osobny proces w Kielcach i być może kiedyś będzie go miał.Komisja Badania Zbrodni Stalinowskich w Kielcach przez cztery lata swego istnienia nie wezwała pułkownika Kwaska na przesłuchanie.'To było napisane w 1995 roku!I teraz już nie chodzi o jakiegoś 'Kwaska'.Chodzi o to,żeby ustalić,gdzie byli grzebani kieleccy więżniowie,którzy zginęli w taki sposób jak mój Ojciec.Może tam leżą jeszcze Ich kości.Chodzi o to ,żeby otoczyć ten skrawek ziemi opieką.PAMIĘTAĆ!
Cytuj
0Gruszka022010-06-08 00:01#12
Dowiedziałem się jeszcze, że ma swój grób na cmentarzu w Nowej Słupi, ale z tego co Pani pisze to jest to mogiła symboliczna ?
Cytuj
0Gruszka022010-06-07 23:51#11
Niewiele udało mi się ustalić. Z archiwów AK:
Leon Nawrocki 'Upiór' syn Bronisławy i Józefa ur.10.05.1911
ukończył 5 klas szkoły powszechnej
zawód: stolarz
Wstąpił do organizacji w 1939, do partyzantki wstąpił 12.09.1943
awanse: brak danych
Zamordowany skrytobójczo w 1946 r.
Leszek Zahorski przypomina sobie człowieka i pseudonim, ale nic konkretnego sobie nie jest w stanie przypomnieć. Natomiast co do losów powojennych to już w ogóle bo wiadomo jakie czasy były, każdy się ratował jak mógł i po różnych zakątkach Polski się tułał.
Cytuj
0Gruszka022010-06-06 18:12#10
Leon Nawrocki 'Upiór' - żołnierz 1 komp. I bat. 2 PP Leg. AK.
Wg informacji dr Cezarego Chlebowskiego, wiadomo tyle, że zmarł po wojnie. Okoliczności nieznane.
Chyba jedynym, który mógłby mieć o Pani Ojcu jakieś wiadomości czy wspomnienia, jest obecnie Lech Zahorski 'Leszek Biały', dowódca 1 drużyny w I plutonie tejże kompanii.
Cytuj
0Grigori2010-06-06 13:10#9
Skuntaktuj się z userem Gruszka02. On ma dobre kontakty z żyjącymi świadkami tamtych wydarzeń. Może Ci pomoże?
Cytuj
0Zofia2010-06-06 12:52#8
Cd.poprzedniego komentarza:Rodzina BARDZO chciała się dowiedzieć o losach ojca,ale mimo wielkiej determinacji,nie udało się ustalić żadnych szczegółów.IPN też nic na ten temat nie wie.A przecież mój Ojciec nie był jedyny ,z którym tak postąpiono.Ale chyba łatwiej jest szukać winnych wśród obcych,niż wśród 'swoich'.A w dodatku -jakie to medialne!Może ktoś to przeczyta iodezwie się.Może jeszcze żyje ktoś,kto znał mojego Ojca z tamtych lat ?
Cytuj
+1Zofia2010-06-06 12:30#7
W4 odcinku opowieści o Halnym zobaczyłam zdjęcie na którym jest mój ojciec Leon Nawrocki ps.'Upiór'.W pażdzierniku 1945r.został aresztowany przez UB iosadzony w więzieniu w Kielcach.Byłoskqarżony o to, że nie oddał broni i nie chciał ujawnić,kto zabił 2 milicjantów w okolicy Nowej Słupi.Według UB podobno o tym wiedział.Do domu już nie wrócił.Prawdopodobnie zastrzelił go ubek o nazwisku Kwasek.Nie wiadomo ,gdzie jest pochowany.Nie miałam szczęścia poznać Ojca,urodziłam się 2 miesiące po aresztowaniu Ojca.
Cytuj
0HAQ2010-01-28 19:12#6
Jesli chodzi o suchedniowską fabryke najlepszy opis znajduje się w książce K. Satory oraz B. Kolasińskiego. Zarówno Chlebowski jak i Leżeński w swoich książkach bazują jedynie na relacjach jednej osoby - jak przejżysz wspomniane przeze mnie pozycje zorientujesz się o co chodzi.
pzdr
Cytuj

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze wypełnij poniższy formularz. Gdy komentujesz jako gość (bez zakładania konta w naszym portalu) Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji moderatora. Komentarze zarejestrowanych użytkowników (możesz zarejestrować się TUTAJ) publikowane są automatycznie.

Kod antyspamowy


Odśwież

  • OUT5
  • bf
  • out2
  • out1
  • out3
  • out4

Ostatnio opublikowane

Młodzież ze Skarżyska uczestniczyła w żywej l…

Opublikowano: 25.09.2017 15:20

Komentarzy: 0

Jubileusz najstarszej szkoły w Skarżysku-Kami…

Opublikowano: 25.09.2017 15:16

Komentarzy: 0

Kolejne przypadki zaginięć osób w lesie

Opublikowano: 25.09.2017 12:34

Komentarzy: 0

Rafał Pacześ wystąpił w Kombinacie Formy

Opublikowano: 25.09.2017 12:13

Komentarzy: 0

Targi rowerowe Bike Expo 2017

Opublikowano: 25.09.2017 10:27

Komentarzy: 0

Tragiczny wypadek. Zginął mężczyzna przejecha…

Opublikowano: 25.09.2017 10:00

Komentarzy: 2

Spotkanie podsumowujące projekt „care4mobilit…

Opublikowano: 25.09.2017 06:51

Komentarzy: 0

Siódme zwycięstwo Granatu

Opublikowano: 24.09.2017 17:08

Komentarzy: 0

ALPN: 13 kolejka spotkań

Opublikowano: 24.09.2017 15:54

Komentarzy: 0

Oliwia Fornal w kadrze Polski na mistrzostwa…

Opublikowano: 24.09.2017 15:38

Komentarzy: 0

Ostatnie ogłoszenia


Zobacz wszystkie >

Dodaj ogłoszenie +

Glutamina Odżywki

Ostatnio na forum