Autor:
mwoj
Opublikowano: 15 Mar 2008
Oceń:
1 1 1 1 1
Kategoria:
Aktualności
Podczas ostatniej - XXI Sesji Rady Miasta, miała miejsce bardzo ciekawa sytuacja. Prowadzący obrady - przewodniczący Jan Maćkowiak zarządził głosowanie nad interesującym wnioskiem radnej Haliny Karpińskiej.

Ze strony radnej reprezentującej głos mieszkańców padł zarzut, że sesja odbiera mieszkańcom ostatnią możliwość wypowiadania się w sprawach miasta. I rzeczywiście radna miała rację. W porządku obrad nie było miejsca na możliwość zabrania głosu przez mieszkańców. Dlatego, że porządek obrad przewidywał w końcowej fazie sesji interpelacje i zapytania radnych oraz odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych.  Ten zapis, co by nie powiedzieć nie uwzględniał głosu mieszkańców.   

Zanim przewodniczący Jan Maćkowiak zarządził głosowanie nad wnioskiem stwierdził, że nikomu nie zamyka się ust, że każdy może się wypowiedzieć i nie jest ważne czy na początku sesji, czy na końcu. Taką możliwość ma i nie ma w tym złośliwości, gdyż ta kwestia była uzgodniona z klubami radnych - powiedział Jan Maćkowiak.

Głosowanie nad wnioskiem wynik (ZA - 9, PRZECIW - 8) głosów dało satysfakcję mieszkańcom, którzy zabrali głos nie czekając na koniec sesji. Okazało się jednak, że rozstrzygnięcie sporu jest połowiczne załatwione z tego względu, że odpowiedzi i ogłoszenia gminne udzielane przeważnie przez prezydenta pozostały w ostatnim punkcie porządku obrad, co wykorzystał prezydent, kiedy został poproszony przez przewodniczącego o odpowiedź. 

Na podstawie toczącej się dyskusji w omawianej kwestii należy spytać o cel obrad Rady Miasta. Komu ona służy, jeżeli utrudnia się wypowiedź mieszkańcom? Jeżeli wyznacza się prezydentowi punkt w porządku obrad, kiedy prezydent na sesji w każdym punkcie obrad powinien być aktywny. A ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wprowadzić punkt do porządku obrad: Złożenie pisemnych interpelacji i zapytań prosząc o pisemną lub ustną odpowiedź na interpelacje i zapytania na kolejnej sesji.

Sądzę, że niska frekwencja mieszkańców na sesji oznacza, że obrady nie cieszą się uznaniem, że mieszkańcy wolą raczej oglądać telewizję, ale nie każdą sesję filmuje telewizja VECTRA. W dodatku rutynowe działania w ustalaniu porządku sesji dodatkowo wpływają na brak zainteresowania ludzi. A przecież nie musi się każda sesja kończyć suchymi raportami.

Czy sesja Rady Miasta może być twórcza, czy może określać wspólne przekonania radnych i wyborców w sprawach miasta?  Jeżeli sesje będą interesujące i dobrze prowadzone, liczba mieszkańców znacznie wzrośnie. W tej kwestii radni maja pole do popisu.


Tekst: Wojciech Markiewicz

Audio: Monter

pierwsin.png