Autor:
Z.B, Foto:Zbyszek Biber
Opublikowano: 16 Wrz 2019
Oceń:
1 1 1 1 1
Kategoria:
Sport
W ósmej kolejce spotkań świętokrzyskiej IV ligi Orlicz Suchedniów podejmował przed własną publicznością lidera ŁKS Probudex Łagów, spotkanie zakończyło się wygraną gości 3:1, choć z przebiegu meczu suchedniowianie zasłużyli choćby na jeden punkt. Tomasz Staszewski nie wykorzystał rzutu karnego w 79. minucie meczu.

Spora liczba kibiców z Łagowa, która pojawiła się na stadionie w Suchedniowie zastanawiała się przed meczem w jakich rozmiarach zwycięży ich drużyna z ekipą z Suchedniowa, która po siedmiu kolejkach zajmuje ostatnią pozycję w tabeli. Goście objęli prowadzenie już w 6. minucie meczu, Adriana Sitka pokonał Krystian Zaręba, kapitan gości. Gdy w 38. minucie Adrian Uniat podwyższył stan spotkania wydawało się, że jest już po meczu. Nic bardziej mylnego. W drugiej połowie gospodarze prezentowali się lepiej od gości i dążyli do odrobienia strat. W 61. minucie bramkę kontaktową strzelił Mateusz Tumulec.

W 79. minucie Daniel Biesiada przy wybiciu piłki z pola karnego trafił we własną rękę, arbiter wskazał na "wapno", do rzutu karnego podszedł Tomasz Staszewski, uderzył w prawy róg, jednak Shram obronił jego strzał. Ale to nie koniec emocji, arbiter Daniel Detka dopatrzył się przewinienia golkipera gości przy obronie rzutu karnego i nakazał powtórzenie jedenastki. Tomasz Staszewski po raz drugi stanął przed szansą wyrównania stanu meczu,  tym razem wybrał lewy róg, ale ten sam wybrał Shram i po raz drugi obronił strzał napastnika gospodarzy.

Jeszcze przed końcem meczu znakomitą okazję miał Paweł Jarząb, ale jego strzał głową przy słupku obronił świetnie dysponowany w tym meczu Shram. W doliczonym już czasie gry piłkarze z Łagowa przeprowadzili kontrę, która zakończyła się bramką, będąc sam na sam z Sitkiem Michał Rybus zagrał do Adriana Uniata, a ten wpakował piłkę do pustej bramki.

- Dziękuje moim zawodnikom, tak naprawdę na boisku nie było widać, że lider za z outsiderem. Między Łagowem a Suchedniowem dziś jest przepaść, nie tylko jeśli chodzi stronę sportową, ale również organizacyjną i finansową. Zniwelowaliśmy wszystko na boisku, tego tak naprawdę nie było widać. Łagów ma umiejętności i indywidualności, Aleks Shram broni dwa karne, to jest cały komentarz - mówił po meczu trener Orlicza Mariusz Arczewski.

- Przystępujemy do meczu z pierwszego miejsca, gramy z drużyną z ostatniego miejsca. W piłce wszystko może się zdarzyć, natomiast powinniśmy mimo wszystko wygrać łatwiej. Mecz mieliśmy pod kontrolą, ale nic wielkiego nie pokazaliśmy. Przeciwnik w ofensywie miał ograniczone możliwości,  nagle jest 2:1, po czym jest rzut karny i praktycznie rzecz biorąc wygrany mecz może się odwrócić. Klasowy zespół nie może sobie na to pozwalać. Dzisiaj tak naprawdę może cieszyć tylko zwycięstwo i trzy punkty - powiedział Ireneusz Pietrzykowski, trener ŁKS-u Łagów.

W 9. kolejce spotkań Orlicz Suchedniów zagra na wyjeździe z Nidą Pińczów. 

Orlicz Suchedniów - ŁKS Probudex Łagów 1:3 (0:2)

0:1 Krystian Zaręba 6'
0:2 Adrian Uniat 38'
1:2 Mateusz Tumulec 61'
1:3 Adrian Uniat 90'

Orlicz: Sitek – Tacij, Niewczas (46. Bator), Boleń (46. Stawiak), Jarząb - Solnica, Kokosza, Skarbek (74. Grzejszczyk), Staszewski - M. Tumulec, Świtowski. Trener Mariusz Arczewski. 

Łagów: Shram – Czeneszkow (65. Cedro), Dudzik (85. Rogoziński), Uniat, Paprocki (62. Gardynik) - Słaby (46. Mojecki), Krzeszowski, Ślefarski, Zaręba (71. Rybus) - Biesiada, Gwóźdź. Trener: Ireneusz Pietrzykowski. 

żk: Jarząb, Skabek, Kokosza (Orlicz) - Shram, Mojecki, Rybus, Pietrzykowski (ŁKS Łagów)

Sędziował: Daniel Detka