Skarżysko - rozważne czy romantyczne?
Już za kilka dni rusza nabór projektów do kolejnej edycji Budżetu Obywatelskiego w Skarżysku – Kamiennej. Nowy Prezydent zdecydował się podwoić pulę środków miejskich przeznaczonych na ten cel – z 400 do 800 tys. przy zachowaniu liczby zwycięskich projektów, co oznacza, że na każdą z wyłonionych inicjatyw zostanie przeznaczone 200 tys. złotych.
Niepokonani
Niekwestionowanym rekordzistą w ilości projektów jest osiedle Bór, które od kilku lat konsekwentnie realizuje kolejne edycje BO na Skwerze im. Grzegorza Łapaja (OOT: to właśnie Radny Łapaj był inicjatorem utworzenia BO w Skarżysku – Kamiennej, dlatego, między innymi, skwer od 2023 roku nosi jego imię). Kilka edycji mają na swoim koncie również: Aktywna Kamienna czy Active Park na os. Piłsudskiego. Dzięki środkom z budżetu obywatelskiego powstają na terenie miasta jakościowe miejsca, z których chętnie korzystamy na co dzień. Place zabaw i strefy relaksu zdominowały inicjatywę. Wydawać by się mogło, że główną przyczyną jest ich niedobór lub zaniedbanie w Skarżysku.
Jednak, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że inicjatorzy wpadli w pewnego rodzaju schemat – niszowe projekty mają nikłe szanse na realizację, a kolejne miejsca rekreacji – zawsze w cenie!
Fajnie, tylko po co?
Od lat przez całą Polskę przetacza się dyskusja o jakości, użyteczności i sensowności poszczególnych projektów. W założeniu budżet obywatelski to oddanie części środków w ręce mieszkańców miasta. Tylko czy my, obywatele, rzeczywiście wiemy, na co głosujemy i jakie są alternatywy? Powstają kolejne siłownie plenerowe, których użytkowników możemy policzyć na palcach jednej ręki. Takie projekty cieszą się dużym poparciem – są prozdrowotne, przeznaczone dla ludzi w każdym wieku. Niestety, z użytkowego punktu widzenia, zamontowane w ławkach punkty ładowania telefonów komórkowych cieszyłyby się większą popularnością niż kolejny „wioślarz”. Dużym problemem wydaje się być również lokalizacja takich miejsc – jeśli siłownia zostanie usytuowana pod oknami osiedla, tuż przy głównej arterii spacerowej, miłośników sportu może zniechęcać aż tak publiczne wylewanie potu. Co innego, jeśli taki punkt powstanie np. przy zalewie – wtedy chętnie korzystają z niego np. biegacze, traktując go, jak miejsce rozgrzewki. Jak widać, pomysł to nie wszystko – przy planowaniu należy się zastanowić nad lokalizacją i zadać sobie pytanie: po co ten projekt ma zostać zrealizowany.
Chleb czy ciastko?
Mówi się, że powodem do kłótni jest zamkniecie dwóch Polaków w jednym pokoju – prawdopodobnie będą mieli odmienne zdanie na postawione im pytanie. Tak samo ma się sprawa z Budżetem Obywatelskim – jedni są zwolennikami realizacji elementarnych potrzeb mieszkańców, drudzy uważają, że warto te pieniądze wydać na „coś ekstra”.
Po każdej ze stron można odnaleźć sensowne argumenty: po co nowa fontanna w parku, w którym alejki są tak zaniedbane, że trudno przez nie przejść, bez konieczności późniejszej wizyty u ortopedy? Jest to realizacja popularnej w samorządzie koncepcji „nie mają chleba, niech jedzą ciastka”, czyli inwestowania w tzw. ekstrasy (dotyczy to głównie projektów finansowanych zewnętrznie, zwłaszcza tych unijnych) przy jednoczesnym zaniedbaniu podstawowych potrzeb, bo akurat na to dostępne są środki. Z drugiej jednak strony, właśnie te działania, które służą tylko rozrywce, a ich celem jest przyjemność sama w sobie, są tym, co nadaje naszemu życiu sens. Palec pod budkę Ci, którym zdarzyło się wydać ostatni grosz z portfela na absolutny zbytek, tylko po to, by choć przez chwilę poczuć się dobrze i zapomnieć o prozie życia!
BO w służbie miastu
Po każdej stronie barykady można znaleźć bardzo udane realizacje. Przykładem takiego rozsądnego podejścia jest Legnica. Mieszkańcy od kilku lat inwestują w… miejskie schronisko. Rokrocznie przeznaczają część puli na doposażenie sal zabiegowych, budowę wybiegów czy tuneli zręcznościowych dla zwierząt. Jest to rozwiązanie niezwykle praktyczne, ponieważ dotuje miejsce, które z pewnością nie mogłoby sobie pozwolić na takie „zbytki”. Inicjatywie nie można odmówić pożyteczności społecznej, a pieniądze nie są „przejadane”, a rzeczywiście inwestowane – przy odpowiedniej konserwacji i właściwej eksploatacji, latami posłużą schronisku, a tym samy wpłyną na jakość opieka nad bezdomnymi zwierzakami. Czy skorzystają na tym mieszkańcy Legnicy? Odpowiedź z pewnością zależy w głównej mierze od światopoglądu jednostki.
Tuż za miedzą…
W 2016 roku w Radomiu na os. Południe powstała Astrobaza, czyli radomskie obserwatorium astronomiczne. Co ciekawe, w pierwszej edycji projekt uplasował się na 6 miejscu i nie został wybrany do realizacji, by rok później zdobyć rekordową liczbę głosów i zostać ogłoszonym najlepszym projektem BO w całej Polsce. Astrobaza działa do dziś, organizując zarówno nocne obserwacje, jak i zajęcia dla grup. Czy obserwatorium astronomiczne jest odpowiedzią na codzienne bolączki mieszkańców?
Kto chodź raz odwiedził Radom, z pewnością nie miał kłopotu z udzieleniem odpowiedzi. Czy jest to projekt, który sprawił, że po lekturze tego tekstu, wielu z Was wpisze w google frazę: „astrobaza radom”? Tak sądzę.
Poza schematem
Co jeszcze można zrealizować dzięki środkom z budżetu?
Katalog pomysłów jest nieskończony, podobnie jak kreatywność umysłu ich twórców: miejskie sady, poligony strażackie, wieże widokowe, parki geodezyjne, oczyszczający powietrze panel, a nawet … pomnik Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina (w nawiązaniu do popularnej przed laty komedii pt. „Poranek Kojota”).
Co w tym roku zaproponują mieszkańcy Skarżyska? Dowiemy się już wkrótce.
Osobiście, mam tylko cichą nadzieję, że uda nam się wyjść poza schemat i w podwojonych środkach zobaczymy szansę na realizację pomysłów, które zachwycą swoją innowacyjnością.










Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.