Poza prawem 04.2008
SKARŻYSKO (KPP Skarżysko)
Szukali noclegu w stodole
Szukali noclegu w stodole
Świętokrzyscy policjanci w dniu 2 kwietnia 2008 zatrzymali dwóch nietrzeźwych mieszkańców gminy Suchedniów, którzy włamali się do stodoły w sąsiedniej gminie. Mający ponad promil alkoholu w organizmie zgodnie twierdzili, że chcieli się w niej jedynie przespać.
Pierwszy z zatrzymanych, 22-letni mężczyzna schwytany został w nowej „noclegowni”. Sąsiedzi pokrzywdzonej właścicielki posesji usłyszeli niepokojące odgłosy z jej podwórka. Zainteresowali się wyrwanymi deskami w ścianie jej stodoły. Kiedy poszli sprawdzić co się dzieje, zastali tam młodzieńca, którego przytrzymali a następnie oddali w ręce bodzentyńskich policjantów. Jego kompana, 25-letniego mężczyznę, patrol zatrzymał niedaleko posesji. Śledczy ustalają teraz co zatrzymani robili w sąsiedniej gminie. Wyjaśnią także, czy faktycznie szukali wygodnego miejsca do spania, czy interesowały ich raczej materiały budowlane wartości 9 tysięcy złotych. Po wytrzeźwieniu, a mieli ponad promil alkoholu w organizmie, opowiedzą całą historię prokuratorowi. Grozi im za to nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Głową drzwi nie przebijesz...
Suchedniowscy policjanci w dniu 3 kwietnia 2008 zatrzymali trzech miejscowych złodziejaszków w wieku od 16 do 18 lat, którzy wpadli, gdy po raz trzeci włamali się do tego samego warsztatu samochodowego. Najmłodszy sprawca, uciekając w ciemnościach przed właścicielem, najpierw przewrócił się na beton, a później dwukrotnie uderzył głową w klamkę i metalową framugę drzwi. Po włamaniu z obrażeniami głowy trafił do szpitala.
Wszystko rozegrało się dzisiaj w nocy. Przejeżdżający obok swojego zakładu właściciel zauważył, że ktoś odgiął skrzydło bramy prowadzącej na plac warsztatowy. Gdy wszedł do jednego z pomieszczeń zauważył trzech włamywaczy przygotowujących się do wyniesienia różnych urządzeń i elektronarzędzi. Zaskoczeni przestępcy rozbiegli się w różnych kierunkach. Najmniej szczęścia miał najmłodszy z nich, który uciekając w ciemnościach, potknął się o przygotowany do wyniesienia metalowy element i wylądował na betonowej posadzce. Szybko poderwał się i po kliku susach zatrzymał się uderzając głową w zamknięte drzwi pomieszczenia warsztatowego. Lekko oszołomiony otworzył je i próbował wybiec na zewnątrz. Znów miał „pecha” – tym razem zahaczył głową o metalową framugę drzwi. Zatrzymany przez właściciela warsztatu młodzieniec z obrażeniami głowy trafił do kieleckiego szpitala. Po kilku godzinach suchedniowscy policjanci zatrzymali dwóch jego wspólników. W ich mieszkaniach odnaleźli skradziony wcześniej telewizor, radia i inne drobne elementy. Dzisiaj, 17 i 18-latek, będą doprowadzani do prokuratury. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. O losie poturbowanego 16 – latka zadecyduje sąd rodzinny i nieletnich.
Siatkarskie potyczki policyjne w Świętokrzyskiem
11 kwietnia 2008 w suchedniowskiej hali sportowej zakończył się dwudniowy Turniej Piłki Siatkowej o Puchar Świętokrzyskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Kielcach. Zawody, po zaciętej walce, wygrała drużyna z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Fikcyjna kradzież, prawdziwa kolizja
W dniu 13 kwietnia 2008 roku Skarżyscy policjanci zatrzymali 26 – letniego mieszkańca pobliskiej miejscowości, który podejrzewany jest o spowodowanie kolizji. Mężczyzna, gdy prowadzony przez niego samochód wpadał w poślizg i uderzył słup energetyczny, prawdopodobnie był nietrzeźwy. Po całym zdarzeniu zgłosił telefonicznie kradzież auta.
Z ustaleń miejscowych policjantów wynika, że wczoraj nad ranem 26 – letni mieszkaniec okolic Skarżyska-Kamiennej najprawdopodobniej pożyczonym samochodem wjechał w słup linii energetycznej. Zarówno on jak i jego pasażerowie pieszo dotarli do pobliskiej miejscowości, gdzie przez całą noc wspólnie biesiadowali przy alkoholu. Tam dwudziestosześciolatek wpadł na pomysł zgłoszenia policjantom kradzieży samochodu, którym wcześniej wjechał w słup. Funkcjonariusze kilka minut po zgłoszeniu dotarli do miejsca gdzie zgłaszający kradzież 26-latek miał na nich czekać. Nikogo tam jednak nie zastali. Kilka kilometrów dalej znaleźli natomiast rozbity samochód. Już po paru minutach obok auta pojawił się nietrzeźwy 55 – letni znajomy pasażerki samochodu. Mężczyzna chciał by policjanci oddali mu dokumenty pozostawione przez kobietę w środku auta. Powiedział on policjantom, że jego znajoma jest w domu i potrzebuje pomocy medycznej. Funkcjonariusze szybko zorientowali się, iż 55-latek prowadzi z nimi „nieczystą grę” . W mieszkaniu, oprócz kobiety policjanci zastali także kierowcę i jego drugiego pasażera. Dwudziestosześciolatek, u którego badanie wykazało ponad 1 promil alkoholu w organizmie, przyznał, że to on prowadził samochód. Od wszystkich uczestników zdarzenia została pobrana dodatkowo krew do badań. Pasażerka samochodu po udzieleniu jej pomocy medycznej wróciła do swojego domu. Pierwsze ustalenia policjantów wskazują na to, że przynajmniej trzykrotnie tej nocy cała trójka jeździła do pobliskiego miasta po alkohol. Teraz kierowca, oprócz odpowiedzialności karnej za spowodowanie zdarzenia drogowego w stanie nietrzeźwości, będzie odpowiadał także za powiadomienie o kradzieży, której nie było.
"Złamał" ale prawo
W kwietniu 2008 roku świętokrzyscy policjanci zatrzymali 29-letniego mieszkańca Skarżyska-Kamiennej, który trudnił się łamaniem zabezpieczeń komputerowych. Wszystko po to, aby umożliwić innym odbieranie pirackich nośników. Policjanci zabezpieczyli nie tylko sprzęt, na którym „pracował” ale także ponad 1100 płyt CD i DVD z nielegalnymi grami i oprogramowaniem.
Skarżyscy specjaliści do walki z przestępczością gospodarczą zatrzymali mężczyznę w jego domu. Na jednym z portali internetowych oferował on nielegalne usługi przerejestrowania konsol do gier. W ten sposób świadczył odpłatnie usługi polegające na usuwaniu zabezpieczeń umożliwiających odbiór pirackich nośników. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna, tym przestępczym procederem, trudnił się od początku 2003 roku. Swoje usługi wyceniał na kwotę od 99 do 115 zł. Tylko przez dwa ostatnie miesiące z jego oferty skorzystało i zapłaciło mu kilkadziesiąt osób. Klienci zgłaszali się do niego osobiście lub otrzymywali „towar” za pośrednictwem poczty. Policjanci u 29-latka znaleźli ponad 1100 płyt CD i DVD z nielegalnymi grami komputerowymi. Zabezpieczono także komputer, laptop, trzy tunery satelitarne, trzy konsole, programator kart chipowych i karty pamięci do gier. O losach „sprytnego łamacza” komputerowych zabezpieczeń zadecyduje teraz prokurator. Mężczyźnie za nieprzestrzeganie ustawy o prawie autorskim grozi kara nawet do 3 lat więzienia. Kary nie unikną także osoby, które korzystały z jego usług.
Policyjny pomysł "na wagę życia"
W kwietniu 2008 roku skarżyscy policjanci zatrzymali 19-letniego mieszkańca gminy Suchedniów, który najpierw sterroryzował nożem swoją rodzinę, a później zagroził samookaleczeniem. Dzięki fortelowi policjanta, polegającemu na poinformowaniu desperata o telefonicznej rozmowie z jego dziewczyną, chłopak skutecznie został obezwładniony. Młody mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu pod opieka lekarzy.
Wszystko rozpoczęło się od niby „zwykłej” interwencji suchedniowskich policjantów. Matka poprosiła o pomoc mundurowych w sprawie awanturującego się syna. Gdy przyjechali oni pod wskazany adres podbiegła do nich wystraszona kobieta. Oświadczyła, że jej potomek demoluje wnętrze domu. W pewnym momencie funkcjonariusze zauważyli jak przez okno ucieka mężczyzna wraz z ciężarną kobietą. Oboje oni ratowali się ucieczką przed zdesperowanym dziewiętnastolatkiem. Twierdzili, że wystraszyli się 19-latka, który w ręku trzymał kuchenny nóż i groził jego użyciem. Na widok mundurowych desperat przystawił sobie ostrze do szyi i zagroził samookaleczeniem. Na miejscu natychmiast pojawiły się kolejne radiowozy wraz z karetką pogotowia. Jeden z interweniujących policjantów nawiązał z chłopakiem dialog. W jego trakcie zaproponował mu rozmowę telefoniczna z jego dziewczyną. Kiedy pomysłowy funkcjonariusz podawał mu telefon komórkowy, 19-latek został skutecznie obezwładniony. W asyście policjantów karetką pogotowia odwieziono krewkiego młodzieńca do placówki zdrowia i przekazano pod opiekę lekarzy. Jeśli rodzina zdecyduje się na rozwiązania prawne może mu grozić nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
Z dzieckiem "wężykiem" po drodze
Tylko dzięki doświadczeniu i wysokim umiejętnościom policjanta skarżyskiej drogówki nie doszło do poważnego zdarzenia drogowego. Kierująca polonezem 47-letnia kobieta nie ustąpiła pierwszeństwa na drodze jadącemu radiowozem policjantowi. Kiedy udało się ją zatrzymać okazało się, że jest nietrzeźwa – ma prawie 2 promile alkoholu w organizmie. W samochodzie oprócz niej przebywała również jej nietrzeźwa siostra i 1.5 roczny syn.
Wszystko rozegrało się 24 kwietnia 2008 roku wieczorem na jednym z głównych skarżyskich skrzyżowań. Doświadczony funkcjonariusz niemal „cudem” uniknął zderzenia z wymuszającym na nim pierwszeństwo osobowym polonezem. Policjant ruszył w pościg i zatrzymał „ szalonego” kierowcę. Okazało się , że za kierownicą auta siedziała 47 – letnia mieszkanka Skarżyska-Kamiennej. Zamiast dokumentów miała ona prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Obok niej, na miejscu pasażera, siedziała jej o dwa lata młodsza siostra, która również była nietrzeźwa. W jej organizmie znajdowało się prawie 3 promile alkoholu. Na tylnim siedzeniu niczego nieświadomy siedział półtoraroczny syn kobiety prowadzącej samochód. Dziecko trafiło pod opiekę ojca. Teraz kobieta odpowie za przekroczenie kilku przepisów prawnych i to nie tylko tych dotyczących bezpieczeństwa na drodze. Może jej grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Zamiast aut sprowadzał kłopoty
Pod koniec kwietnia 2008 roku skarżyscy policjanci, we współpracy z poznańskimi stróżami prawa, zatrzymali 47 – letniego mieszkańca Pniew podejrzanego o dokonanie oszustw na terenie całego kraju. Mężczyzna zamieszczał w Internecie oferty o tym, iż jest w stanie sprowadzić samochody z zagranicy. Warunkiem transakcji miło być wpłacenie przez ewentualnego kupca zaliczki na auto. W ten sposób 47-latek doprowadzał zainteresowanych ofertą do niekorzystnego rozporządzania swoim mieniem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w ten sposób udało mu się oszukać około 15 osób, które na jego konto wpłaciły kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Z ustaleń skarżyskich policjantów wynika, że mężczyzna swój przestępczy proceder rozpoczął na początku 2007 roku. Wcześniej, by móc przystąpić do realizacji swoich nieczystych zamiarów, otworzył sobie konto bankowe w jednym z banków na terenie województwa wielkopolskiego. Następnie na jednym z motoryzacyjnych portali internetowych zamieścił ogłoszenie z ofertą sprowadzenia z zagranicy samochodów różnych marek po uprzednim wpłaceniu zaliczki. Ofertą zainteresowała się jedna z mieszkanek powiatu skarżyskiego, która w ten sposób chciała zostać właścicielką prawie nowego opla. Kobieta wpłaciła, na wskazane jej przez oszusta konto, 4 tysiące złotych. Po dwóch tygodniach, kiedy nie mogła się skontaktować z oferentem i nie dotarło do niej wybrane auto, zorientowała się , że została oszukana. Z dalszych ustaleń skarżyskich stróżów prawa wynika, że właśnie w ten sposób oszust mógł wprowadzić w błąd 15 osób z całego kraju. Wszyscy oni zasilali jego konto bankowe kolejnymi tysiącami złotych zaliczki. Zatrzymany mężczyzna nieuczciwie zarobione pieniądze wyprowadzał z konta poprzez bankomaty rozsiane na terenie województw: wielkopolskiego, lubuskiego i mazowieckiego. Został zatrzymany w Poznaniu na podstawie wydanego przez skarżyską prokuraturę w 2007 roku listu gończego. Wczoraj sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Pierwszy z zatrzymanych, 22-letni mężczyzna schwytany został w nowej „noclegowni”. Sąsiedzi pokrzywdzonej właścicielki posesji usłyszeli niepokojące odgłosy z jej podwórka. Zainteresowali się wyrwanymi deskami w ścianie jej stodoły. Kiedy poszli sprawdzić co się dzieje, zastali tam młodzieńca, którego przytrzymali a następnie oddali w ręce bodzentyńskich policjantów. Jego kompana, 25-letniego mężczyznę, patrol zatrzymał niedaleko posesji. Śledczy ustalają teraz co zatrzymani robili w sąsiedniej gminie. Wyjaśnią także, czy faktycznie szukali wygodnego miejsca do spania, czy interesowały ich raczej materiały budowlane wartości 9 tysięcy złotych. Po wytrzeźwieniu, a mieli ponad promil alkoholu w organizmie, opowiedzą całą historię prokuratorowi. Grozi im za to nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Głową drzwi nie przebijesz...
Suchedniowscy policjanci w dniu 3 kwietnia 2008 zatrzymali trzech miejscowych złodziejaszków w wieku od 16 do 18 lat, którzy wpadli, gdy po raz trzeci włamali się do tego samego warsztatu samochodowego. Najmłodszy sprawca, uciekając w ciemnościach przed właścicielem, najpierw przewrócił się na beton, a później dwukrotnie uderzył głową w klamkę i metalową framugę drzwi. Po włamaniu z obrażeniami głowy trafił do szpitala.
Wszystko rozegrało się dzisiaj w nocy. Przejeżdżający obok swojego zakładu właściciel zauważył, że ktoś odgiął skrzydło bramy prowadzącej na plac warsztatowy. Gdy wszedł do jednego z pomieszczeń zauważył trzech włamywaczy przygotowujących się do wyniesienia różnych urządzeń i elektronarzędzi. Zaskoczeni przestępcy rozbiegli się w różnych kierunkach. Najmniej szczęścia miał najmłodszy z nich, który uciekając w ciemnościach, potknął się o przygotowany do wyniesienia metalowy element i wylądował na betonowej posadzce. Szybko poderwał się i po kliku susach zatrzymał się uderzając głową w zamknięte drzwi pomieszczenia warsztatowego. Lekko oszołomiony otworzył je i próbował wybiec na zewnątrz. Znów miał „pecha” – tym razem zahaczył głową o metalową framugę drzwi. Zatrzymany przez właściciela warsztatu młodzieniec z obrażeniami głowy trafił do kieleckiego szpitala. Po kilku godzinach suchedniowscy policjanci zatrzymali dwóch jego wspólników. W ich mieszkaniach odnaleźli skradziony wcześniej telewizor, radia i inne drobne elementy. Dzisiaj, 17 i 18-latek, będą doprowadzani do prokuratury. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. O losie poturbowanego 16 – latka zadecyduje sąd rodzinny i nieletnich.
Siatkarskie potyczki policyjne w Świętokrzyskiem
11 kwietnia 2008 w suchedniowskiej hali sportowej zakończył się dwudniowy Turniej Piłki Siatkowej o Puchar Świętokrzyskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Kielcach. Zawody, po zaciętej walce, wygrała drużyna z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Fikcyjna kradzież, prawdziwa kolizja
W dniu 13 kwietnia 2008 roku Skarżyscy policjanci zatrzymali 26 – letniego mieszkańca pobliskiej miejscowości, który podejrzewany jest o spowodowanie kolizji. Mężczyzna, gdy prowadzony przez niego samochód wpadał w poślizg i uderzył słup energetyczny, prawdopodobnie był nietrzeźwy. Po całym zdarzeniu zgłosił telefonicznie kradzież auta.
Z ustaleń miejscowych policjantów wynika, że wczoraj nad ranem 26 – letni mieszkaniec okolic Skarżyska-Kamiennej najprawdopodobniej pożyczonym samochodem wjechał w słup linii energetycznej. Zarówno on jak i jego pasażerowie pieszo dotarli do pobliskiej miejscowości, gdzie przez całą noc wspólnie biesiadowali przy alkoholu. Tam dwudziestosześciolatek wpadł na pomysł zgłoszenia policjantom kradzieży samochodu, którym wcześniej wjechał w słup. Funkcjonariusze kilka minut po zgłoszeniu dotarli do miejsca gdzie zgłaszający kradzież 26-latek miał na nich czekać. Nikogo tam jednak nie zastali. Kilka kilometrów dalej znaleźli natomiast rozbity samochód. Już po paru minutach obok auta pojawił się nietrzeźwy 55 – letni znajomy pasażerki samochodu. Mężczyzna chciał by policjanci oddali mu dokumenty pozostawione przez kobietę w środku auta. Powiedział on policjantom, że jego znajoma jest w domu i potrzebuje pomocy medycznej. Funkcjonariusze szybko zorientowali się, iż 55-latek prowadzi z nimi „nieczystą grę” . W mieszkaniu, oprócz kobiety policjanci zastali także kierowcę i jego drugiego pasażera. Dwudziestosześciolatek, u którego badanie wykazało ponad 1 promil alkoholu w organizmie, przyznał, że to on prowadził samochód. Od wszystkich uczestników zdarzenia została pobrana dodatkowo krew do badań. Pasażerka samochodu po udzieleniu jej pomocy medycznej wróciła do swojego domu. Pierwsze ustalenia policjantów wskazują na to, że przynajmniej trzykrotnie tej nocy cała trójka jeździła do pobliskiego miasta po alkohol. Teraz kierowca, oprócz odpowiedzialności karnej za spowodowanie zdarzenia drogowego w stanie nietrzeźwości, będzie odpowiadał także za powiadomienie o kradzieży, której nie było.
"Złamał" ale prawo
W kwietniu 2008 roku świętokrzyscy policjanci zatrzymali 29-letniego mieszkańca Skarżyska-Kamiennej, który trudnił się łamaniem zabezpieczeń komputerowych. Wszystko po to, aby umożliwić innym odbieranie pirackich nośników. Policjanci zabezpieczyli nie tylko sprzęt, na którym „pracował” ale także ponad 1100 płyt CD i DVD z nielegalnymi grami i oprogramowaniem.
Skarżyscy specjaliści do walki z przestępczością gospodarczą zatrzymali mężczyznę w jego domu. Na jednym z portali internetowych oferował on nielegalne usługi przerejestrowania konsol do gier. W ten sposób świadczył odpłatnie usługi polegające na usuwaniu zabezpieczeń umożliwiających odbiór pirackich nośników. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna, tym przestępczym procederem, trudnił się od początku 2003 roku. Swoje usługi wyceniał na kwotę od 99 do 115 zł. Tylko przez dwa ostatnie miesiące z jego oferty skorzystało i zapłaciło mu kilkadziesiąt osób. Klienci zgłaszali się do niego osobiście lub otrzymywali „towar” za pośrednictwem poczty. Policjanci u 29-latka znaleźli ponad 1100 płyt CD i DVD z nielegalnymi grami komputerowymi. Zabezpieczono także komputer, laptop, trzy tunery satelitarne, trzy konsole, programator kart chipowych i karty pamięci do gier. O losach „sprytnego łamacza” komputerowych zabezpieczeń zadecyduje teraz prokurator. Mężczyźnie za nieprzestrzeganie ustawy o prawie autorskim grozi kara nawet do 3 lat więzienia. Kary nie unikną także osoby, które korzystały z jego usług.
Policyjny pomysł "na wagę życia"
W kwietniu 2008 roku skarżyscy policjanci zatrzymali 19-letniego mieszkańca gminy Suchedniów, który najpierw sterroryzował nożem swoją rodzinę, a później zagroził samookaleczeniem. Dzięki fortelowi policjanta, polegającemu na poinformowaniu desperata o telefonicznej rozmowie z jego dziewczyną, chłopak skutecznie został obezwładniony. Młody mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu pod opieka lekarzy.
Wszystko rozpoczęło się od niby „zwykłej” interwencji suchedniowskich policjantów. Matka poprosiła o pomoc mundurowych w sprawie awanturującego się syna. Gdy przyjechali oni pod wskazany adres podbiegła do nich wystraszona kobieta. Oświadczyła, że jej potomek demoluje wnętrze domu. W pewnym momencie funkcjonariusze zauważyli jak przez okno ucieka mężczyzna wraz z ciężarną kobietą. Oboje oni ratowali się ucieczką przed zdesperowanym dziewiętnastolatkiem. Twierdzili, że wystraszyli się 19-latka, który w ręku trzymał kuchenny nóż i groził jego użyciem. Na widok mundurowych desperat przystawił sobie ostrze do szyi i zagroził samookaleczeniem. Na miejscu natychmiast pojawiły się kolejne radiowozy wraz z karetką pogotowia. Jeden z interweniujących policjantów nawiązał z chłopakiem dialog. W jego trakcie zaproponował mu rozmowę telefoniczna z jego dziewczyną. Kiedy pomysłowy funkcjonariusz podawał mu telefon komórkowy, 19-latek został skutecznie obezwładniony. W asyście policjantów karetką pogotowia odwieziono krewkiego młodzieńca do placówki zdrowia i przekazano pod opiekę lekarzy. Jeśli rodzina zdecyduje się na rozwiązania prawne może mu grozić nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
Z dzieckiem "wężykiem" po drodze
Tylko dzięki doświadczeniu i wysokim umiejętnościom policjanta skarżyskiej drogówki nie doszło do poważnego zdarzenia drogowego. Kierująca polonezem 47-letnia kobieta nie ustąpiła pierwszeństwa na drodze jadącemu radiowozem policjantowi. Kiedy udało się ją zatrzymać okazało się, że jest nietrzeźwa – ma prawie 2 promile alkoholu w organizmie. W samochodzie oprócz niej przebywała również jej nietrzeźwa siostra i 1.5 roczny syn.
Wszystko rozegrało się 24 kwietnia 2008 roku wieczorem na jednym z głównych skarżyskich skrzyżowań. Doświadczony funkcjonariusz niemal „cudem” uniknął zderzenia z wymuszającym na nim pierwszeństwo osobowym polonezem. Policjant ruszył w pościg i zatrzymał „ szalonego” kierowcę. Okazało się , że za kierownicą auta siedziała 47 – letnia mieszkanka Skarżyska-Kamiennej. Zamiast dokumentów miała ona prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Obok niej, na miejscu pasażera, siedziała jej o dwa lata młodsza siostra, która również była nietrzeźwa. W jej organizmie znajdowało się prawie 3 promile alkoholu. Na tylnim siedzeniu niczego nieświadomy siedział półtoraroczny syn kobiety prowadzącej samochód. Dziecko trafiło pod opiekę ojca. Teraz kobieta odpowie za przekroczenie kilku przepisów prawnych i to nie tylko tych dotyczących bezpieczeństwa na drodze. Może jej grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Zamiast aut sprowadzał kłopoty
Pod koniec kwietnia 2008 roku skarżyscy policjanci, we współpracy z poznańskimi stróżami prawa, zatrzymali 47 – letniego mieszkańca Pniew podejrzanego o dokonanie oszustw na terenie całego kraju. Mężczyzna zamieszczał w Internecie oferty o tym, iż jest w stanie sprowadzić samochody z zagranicy. Warunkiem transakcji miło być wpłacenie przez ewentualnego kupca zaliczki na auto. W ten sposób 47-latek doprowadzał zainteresowanych ofertą do niekorzystnego rozporządzania swoim mieniem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w ten sposób udało mu się oszukać około 15 osób, które na jego konto wpłaciły kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Z ustaleń skarżyskich policjantów wynika, że mężczyzna swój przestępczy proceder rozpoczął na początku 2007 roku. Wcześniej, by móc przystąpić do realizacji swoich nieczystych zamiarów, otworzył sobie konto bankowe w jednym z banków na terenie województwa wielkopolskiego. Następnie na jednym z motoryzacyjnych portali internetowych zamieścił ogłoszenie z ofertą sprowadzenia z zagranicy samochodów różnych marek po uprzednim wpłaceniu zaliczki. Ofertą zainteresowała się jedna z mieszkanek powiatu skarżyskiego, która w ten sposób chciała zostać właścicielką prawie nowego opla. Kobieta wpłaciła, na wskazane jej przez oszusta konto, 4 tysiące złotych. Po dwóch tygodniach, kiedy nie mogła się skontaktować z oferentem i nie dotarło do niej wybrane auto, zorientowała się , że została oszukana. Z dalszych ustaleń skarżyskich stróżów prawa wynika, że właśnie w ten sposób oszust mógł wprowadzić w błąd 15 osób z całego kraju. Wszyscy oni zasilali jego konto bankowe kolejnymi tysiącami złotych zaliczki. Zatrzymany mężczyzna nieuczciwie zarobione pieniądze wyprowadzał z konta poprzez bankomaty rozsiane na terenie województw: wielkopolskiego, lubuskiego i mazowieckiego. Został zatrzymany w Poznaniu na podstawie wydanego przez skarżyską prokuraturę w 2007 roku listu gończego. Wczoraj sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.










Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.