Parkowanie "na Starostę" - czyli o tym, czy niektórym wszystko wolno
Cała historia rozpoczyna się 17 kwietnia. Tego dnia w Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Skarżysku-Kamiennej przy ul. Towarowej organizowano spotkanie autorskie z Andrzejem Mellerem. W związku z przygotowywaniem innego materiału spóźniliśmy się na nie delikatnie (tak, tak - to bardzo nieładnie), podjeżdżając pod budynek biblioteki zauważyliśmy Citroena zaparkowanego na trawniku.
Ponieważ z zasady jesteśmy przeciwni parkowaniu przez kierowców "gdzie popadnie", postanowiliśmy przyjrzeć się Citroenowi bliżej. Jakież było nasze zdziwienie, gdy z tyłu samochodu zobaczyliśmy wielki naklejony napis, informujący o wielkiej miłości do powiatu - okazało się, że na trawniku zaparkował nie kto inny, jak sam Starosta. Zrobiliśmy oczywiście "okolicznościowe" zdjęcie:
Samochód Starosty - przed PiMBP 17 kwietnia




Zdjęcie zamieściliśmy na naszym profilu FB, traktując to bardziej jako ciekawostkę, niż materiał na artykuł. Do Rzecznika Prasowego Starostwa Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej wysłaliśmy jednak prośbę o słowo komentarza. Przyznamy - liczyliśmy na posypanie przez Starostę głowy popiołem (co byłoby wprawdzie ewenementem samym w sobie - wszak Starosta przecież nigdy się nie myli), jednak się przeliczyliśmy.
Ponieważ komentarza w formie maila od Pani Rzecznik nie otrzymaliśmy, postanowiliśmy 19 kwietnia do Pani Rzecznik zadzwonić. Małgorzata Nosowicz w miłych słowach odmówiła odniesienia się do sytuacji. Stwierdziła, że Starosta był na spotkaniu autorskim po godzinach pracy.
Nie kryliśmy naszego zdziwienia, bo to tłumaczenie wydało nam się dziwaczne. Wspomniane spotkanie (jak dowiedzieliśmy się później, ale do tego jeszcze później wrócimy) odbyło się pod honorowym patronatem Starosty. Podczas spotkania Staroście towarzyszyła cała świta urzędników ze Starostwa Powiatowego, skrzętnie dokumentująca każdy ruch Michała Jędrysa (na stronie SP jest też obszerna relacja z tego wydarzenia - która w oczywisty sposób przeczy słowom Pani Rzecznik).
Wydawało nam się również, że Starosta będąc czy to w pracy, czy poza nią, powinien jednak świecić przykładem... Zasugerowaliśmy, że nie byłoby sprawy, gdyby Starosta po prostu przyznał się do błędu - w odpowiedzi usłyszeliśmy..., że nie będziemy mówić, co Starosta i Pani Rzecznik mają robić... Dyskusja z Panią Rzecznik stanęła na tym, że oboje pozostaliśmy przy swoich zdaniach.
Tego samego dnia w Miejskim Centrum Kultury odbywała się sesja Rady Miasta. Jak zwykle prowadziliśmy z niej transmisję live - a do niej niezbędne było dostarczenie naszego redakcyjnego sprzętu. Redaktor Mariusz Busiek podjechał więc pod budynek MCK i zaparkował w zatoce parkingowej przed wejściem do budynku (z tabliczką "Tylko dla pracowników MCK"), by wynieść sprzęt i później przeparkować samochód na parking po drugiej stronie ulicy. W tym samym czasie na sesję przybył Starosta Michał Jędrys, o którym wiadomo, że nie lubi, gdy wytyka mu się błędy...
Dziwnym zbiegiem okoliczności parę minut po przybyciu Starosty, Straż Miejska poprosiła redaktora Buśka (który w tym czasie sprawdzał sprzęt) o natychmiastowe przeparkowanie samochodu. Nie jest oczywiście wielką tajemnicą, że to właśnie Starosta zażądał interwencji Straży Miejskiej (choć i o sposobie samego "proszenia o interwencję" krążą już po mieście legendy).
Oczywiście nie chcąc wdawać się w zbędną dyskusję posłusznie przeparkowaliśmy samochód, chociaż nie musieliśmy tego robić. - Zatoka parkingowa przy Miejskim Centrum Kultury służy pracownikom naszej instytucji, ale również podmiotom z nią współpracującym, realizującym w danym dniu w MCK np. spektakl, koncert, czy tak jak Panowie transmisję z sesji. Wprowadzenie ograniczenia parkowania w tym miejscu ma ułatwić logistykę imprez i wydarzeń, które mają miejsce w MCK. - powiedział nam Krzysztof Szczygieł, dyrektor MCK.
Tłumaczenie oczywiście jest sensowne i chyba Starosta też te zasady rozumiał. Nie prosił bowiem o interwencję ws. innych samochodów (również nie należących do MCK), które stały w zatoce parkingowej - uwagę Michała Jędrysa zwrócił jedynie nasz redakcyjny Hyundai. Warto dodać, że we wspomnianej zatoce było jeszcze sporo wolnych miejsc (nie zachodziła więc konieczność umożliwienia rotacji samochodów)...
Małostkowość Starosty - przyznamy szczerze - nawet nas rozbawiła. Sam zainteresowany najwyraźniej był bardzo dumny z tego, że próbował nam "przytrzeć nosa" i musiał się tym wszystkim pochwalić, parę minut po tym jak opuścił on obrady Rady Miasta... otrzymaliśmy telefon od Rzecznika Prasowego Starostwa Powiatowego. Pani Rzecznik z satysfakcją stwierdziła, że przykład naszego parkowania przed MCK pokazuje, że błędy zdarzają się każdemu.
Zdziwiło nas, że nagle najważniejszym dla urzędników Starostwa Powiatowego (w tym Starosty) jest to, by przyłapać nas na łamaniu przepisów. Oczywiście wytłumaczyliśmy Pani Rzecznik, że myli pewne pojęcia - my przepisów nie złamaliśmy, Starosta - jak najbardziej. Ale i tym razem dyskusja z Panią Rzecznik stanęła na tym, że oboje pozostaliśmy przy swoich zdaniach.
Ponieważ Staroście nie udało się pokazać nam "kto tu rządzi" za pomocą Straży Miejskiej, po rozmowie telefonicznej z Panią Rzecznik na redakcyjnego maila wpłynęło... sprostowanie. Pani Rzecznik żądała m.in. sprostowania do relacji ze spotkania autorskiego z Andrzejem Mellerem. Ku naszemu zdumieniu zarzucając nam nierzetelność, zażądała wpisania do artykułu Starosty jako honorowego patrona (przypomnijmy - kilka godzin wcześniej twierdziła, że Starosta na spotkaniu był prywatnie, prawie przez przypadek...) - smaczku sprawie dodaje fakt, że inne media również o Staroście nie wspominały (nie wiemy, czy też dostały żądanie sprostowania, z postawieniem zarzutu nierzetelności)... Zarzuty pod naszym adresem były przewrotnie sformułowane i stanowiły swego rodzaju polemikę, odmówiliśmy zamieszczenia sprostowania.
Postanowiliśmy jednak sprawdzić, czy Starosta czuwający w czasie pracy (nowe kompetencje?) nad prawidłowym parkowaniem przed budynkiem MCK, sam stosuje się do pewnych zasad. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że dwa tygodnie wcześniej Starosta zaparkował swój samochód dokładnie w tym samym miejscu, co my (czyli pod znakiem z tablicą "Tylko dla pracowników MCK"). Jak wspomnieliśmy wcześniej, my prowadziliśmy transmisję z obrad sesji Rady Miasta z budynku MCK, o działaniach Starosty w MCK 02 kwietnia nic nam nie wiadomo...
02 kwietnia - Starosta zaparkował przy słupie z tabliczką "Tylko dla pracowników MCK"

Myśleliśmy, że z całej sytuacji Starosta wyciągnie wnioski i przynajmniej będzie zwracał uwagę na to, gdzie i jak parkuje. Nauka jednak najwyraźniej poszła w las. Dowodem na to mogą być kolejne zdjęcia, tym razem wykonane 24 kwietnia przed Państwową Szkołą Muzyczną...
Samochód Starosty 24 kwietnia - przed budynkiem Państwowej Szkoły Muzycznej

Sprawa parkowania "jak popadnie" przez Starostę i próba zaprzeczania oczywistym faktom przypomina groteskę.
Nie wiemy, dlaczego Starosta nie chciał powiedzieć "zaparkowałem tam, gdzie nie powinienem" - przecież nie jest wstydem przyznanie się do błędu. Nie wiemy również, dlaczego próba uzyskania komentarza w tej sprawie, powodowała nerwowe szukanie pokrętnych tłumaczeń i angażowanie urzędników Starostwa Powiatowego do swego rodzaju prywatnej wojenki z naszą redakcją.
Ocenę całej sytuacji pozostawiamy Państwu...
KW MB Foto: M.Busiek

{fcomment}







Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.