Skuteczny Orlicz
Piłkarze Orlicza Suchedniów pokonali na własnym boisku Olimpię-Pogoń Staszów 4:0. Podopieczni Sławomira Majaka zafundowali sobie ostre strzelanie między 65. a 76. minutą, a dzieła zniszczenia dokonali w ostatnich sekundach.
NERWOWO W PIERWSZEJ POŁOWIE
Wprawdzie w pierwszej połowie mecz nie był zbyt porywający, ale więcej okazji do objęcia prowadzenia mieli gospodarze. Nie wykorzystali ich kolejno: Łukasz Ubożak, Radosław Wilk i Mariusz Jaros. Goście postraszyli miejscowych w 30 min. Janusz Kaczówka dośrodkował z rzutu wolnego na pole karne Orlicza, wybijający piłkę głową Paweł Jaworek... omal nie pokonał własnego bramkarza, bowiem futbolówka minimalnie minęła spojenie słupka i poprzeczki. Wynik bezbramkowy utrzymał się do przerwy.
WOREK ROZWIĄZANY PO GODZINIE
Pierwszy kwadrans drugiej odsłony nie zapowiadał kanonady, do jakiej później doszło na stadionie przy ul. Sportowej. Dopiero w 65. min Orlicz przełamał niemoc. Łukasz Ubożak świetnie zagrał na 10 metr do Przemysława Ryńskiego, a ten ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce. Worek z bramkami rozwiązał się w 71 min. Damian Krakowiak bezpardonowo potraktował we własnym polu karnym szarżującego Ubożaka i arbiter wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykonał Michał Kubiec. Gospodarze nie mieli jednak dość strzelaniny. Cztery minuty później ponownie Ryński dostał podanie od Wojtasińskiego i ładnym lobem przerzucił piłkę nad Wiktorem Wójcickim. Pogoń przegrywała 0:3, w tym fragmencie meczu praktycznie nie istniała. Dzieła zniszczenia dopełnił w ostatnich sekundach rezerwowy Karol Dębniak, który popisał się szarżą na prawym skrzydle, ściął do środka i pięknym uderzeniem w długi róg pokonał Wójcickiego, ustalając wynik na 4:0 dla gospodarzy.
Robert KACZMAREK

NERWOWO W PIERWSZEJ POŁOWIE
Wprawdzie w pierwszej połowie mecz nie był zbyt porywający, ale więcej okazji do objęcia prowadzenia mieli gospodarze. Nie wykorzystali ich kolejno: Łukasz Ubożak, Radosław Wilk i Mariusz Jaros. Goście postraszyli miejscowych w 30 min. Janusz Kaczówka dośrodkował z rzutu wolnego na pole karne Orlicza, wybijający piłkę głową Paweł Jaworek... omal nie pokonał własnego bramkarza, bowiem futbolówka minimalnie minęła spojenie słupka i poprzeczki. Wynik bezbramkowy utrzymał się do przerwy.
WOREK ROZWIĄZANY PO GODZINIE
Pierwszy kwadrans drugiej odsłony nie zapowiadał kanonady, do jakiej później doszło na stadionie przy ul. Sportowej. Dopiero w 65. min Orlicz przełamał niemoc. Łukasz Ubożak świetnie zagrał na 10 metr do Przemysława Ryńskiego, a ten ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce. Worek z bramkami rozwiązał się w 71 min. Damian Krakowiak bezpardonowo potraktował we własnym polu karnym szarżującego Ubożaka i arbiter wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykonał Michał Kubiec. Gospodarze nie mieli jednak dość strzelaniny. Cztery minuty później ponownie Ryński dostał podanie od Wojtasińskiego i ładnym lobem przerzucił piłkę nad Wiktorem Wójcickim. Pogoń przegrywała 0:3, w tym fragmencie meczu praktycznie nie istniała. Dzieła zniszczenia dopełnił w ostatnich sekundach rezerwowy Karol Dębniak, który popisał się szarżą na prawym skrzydle, ściął do środka i pięknym uderzeniem w długi róg pokonał Wójcickiego, ustalając wynik na 4:0 dla gospodarzy.
Robert KACZMAREK










Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.