Fryzjerzy odpadli z pucharów ŚZPS
. W piątek 27 marca siatkarze SAS SF Wioletta Skarżysko rozpoczęli zmagania pucharowe w Świętokrzyskim Pucharze Siatkówki Mężczyzn, podopieczni trenera Tomasza Borowskiego zmierzyli się z drużyną Siatkarz Staszów, niestety mecz zakończył się niespodziewanym zwycięstwem rywali 3:1 (18:25,25:23,25:20,25:21).
Fryzjerzy przygodę z pucharem ŚZPS zakończyli na jednym meczu, trener Tomasz Borowski sprawdził w tym spotkaniu nowe ustawienie i nowych zawodników, w drużynie zadebiutowali Aleksander Jemiol i Janusz Linek.
Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla siatkarzy Wioletty, pierwszego seta wygrali 25:18, w drugim secie prowadzili już 16:8 i wydawało się, że tego seta przegrać nie można, a jednak, gospodarze niesieni dopingiem blisko 150 kibiców zdołali doprowadzić do remisu, aby później odnieść zwycięstwo 25:23. W dwóch pozostałych setach również górą byli gospodarze, którzy wygrali trzeciego seta 20, czwartego do 21 i całe spotkanie 3:1. Drużyna Siatkarza Staszów awansowała do dalszych gier.
Choć z wyniku nie można być zadowolonym, to przebieg spotkania był na bardzo wysokim poziomie. Śmiało można powiedzieć, że to był najlepszy mecz w tym sezonie. Jeszcze nie bardzo dociera do nas to, że wygrywając w drugim secie 16:8 można przegrać mecz. Ale jak widać można - powiedział Tomasz Borowski.
Doskonała gra przez 1,5 seta, później trochę naszych błędów, ale zawodnicy ze Staszowa pokazali klasę gry. Ponad 150 osób na trybunach, niesamowity doping niósł zawodników ze Staszowa do zwycięstwa. Takich meczy życzymy każdej drużynie, a nie jak w III lidze gry na małych salkach bez publiczności. Obstawiam, że drużyna Siatkarza Staszów, która awansowała do III ligi, narobi dużo zamieszania i będzie walczyła o pozycję w pierwszej czwórce. Brawo Panowie za organizację i oprawę spotkania. Na takie mecze chce się jeździć - dodaje Borowski.
Siatakarz Staszów - SAS SF Wioletta 3:1 (18:25,25:23,25:20,25:21)Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla siatkarzy Wioletty, pierwszego seta wygrali 25:18, w drugim secie prowadzili już 16:8 i wydawało się, że tego seta przegrać nie można, a jednak, gospodarze niesieni dopingiem blisko 150 kibiców zdołali doprowadzić do remisu, aby później odnieść zwycięstwo 25:23. W dwóch pozostałych setach również górą byli gospodarze, którzy wygrali trzeciego seta 20, czwartego do 21 i całe spotkanie 3:1. Drużyna Siatkarza Staszów awansowała do dalszych gier.
Choć z wyniku nie można być zadowolonym, to przebieg spotkania był na bardzo wysokim poziomie. Śmiało można powiedzieć, że to był najlepszy mecz w tym sezonie. Jeszcze nie bardzo dociera do nas to, że wygrywając w drugim secie 16:8 można przegrać mecz. Ale jak widać można - powiedział Tomasz Borowski.
Doskonała gra przez 1,5 seta, później trochę naszych błędów, ale zawodnicy ze Staszowa pokazali klasę gry. Ponad 150 osób na trybunach, niesamowity doping niósł zawodników ze Staszowa do zwycięstwa. Takich meczy życzymy każdej drużynie, a nie jak w III lidze gry na małych salkach bez publiczności. Obstawiam, że drużyna Siatkarza Staszów, która awansowała do III ligi, narobi dużo zamieszania i będzie walczyła o pozycję w pierwszej czwórce. Brawo Panowie za organizację i oprawę spotkania. Na takie mecze chce się jeździć - dodaje Borowski.
SAS: Wojcieszek, Dudek, Nasiadekm Kocia, Jemiol, Lionek, Gos, Ouazene, Stępiński, Głodkowski, Baran, Migus

















ZB, Foto: archiwum SAS

{fcomments}







Uwaga: Publikując komentarz, wyrażasz zgodę na Regulamin Serwisu i akceptujesz zasady przetwarzania danych osobowych opisane w Polityce Prywatności.
Nick, treść komentarza i Twój adres IP są przetwarzane zgodnie z RODO w celu moderacji i bezpieczeństwa Serwisu.